Wszystko zaczęło się
w 1993 roku w Częstochowie
Przyszłość
która jest roślinna.
Mamy pomysły, zaangażowany zespół i odwagę żeby robić rzeczy, których jeszcze nie ma.
Z uczelni do biznesu
To fundamenty dzisiejszej spółki. Od pierwszego dnia przyświeca mu jeden cel: tworzyć innowacyjną żywność z czystym składem i absolutnie bez kompromisów.
Flaki, leczo i szalone wizje
Pojawiają się pierwsze na polskim ryn roślinne zamienniki mięsa. Flaczki sojowe, leczo, fasolka po bretońsku.Wszystko oparte na soi, która była wtedy modna. Produkty istniały.
Receptury były.
Ale rynek nie był jeszcze na to gotowy.
Marek miał wizję. Robił to, w co wierzył.
Rynek musiał jednak jeszcze dojrzeć.
Kilkanaście lat przed czasem
Firma rosła. Pojawiły się produkty śniadaniowe, prażone ziarna, ciastka, certyfikowane produkty ekologiczne, a nawet marka produktów bezgluetnowych. Solidna baza, stały rozwój.
Nowe pokolenie, nowa energia
Karolina, córka Marka, i jej mąż Michał wchodzą do firmy. Dopływ świeżej krwi – tak to opisują sami. Znali firmę od środka, ale patrzyli na rynek z innej perspektywy.
Zauważyli, że na rynku brakowało pysznej ale i zdrowej przekąski.
Tak powstały batony owocowo-orzechowe. Proste. Naturalne. I właściwie nieistniejące wtedy na polskim rynku. Batony otworzyły drzwi. Dotarliśmy do szerokiej grupy odbiorców i zaczęliśmy myśleć śmielej. Przyszedł czas na coś więcej.
Kiełki, boczniaki i patent, który zmienił wszystko
Wróciliśmy do koncepcji zamienników mięsa. Tym razem z właściwymi składnikami i we właściwym momencie. W trakcie badań i poszukiwań głównego składnika trafiliśmy na kiełki. Kiełki to superżywność – pełna wartości odżywczych. Okazało się, że byliśmy jedyni na świecie, więc opatentowaliśmy tę technologię.
Drugi składnik, równie ważny: boczniaki. Wspaniała struktura, która naturalnie przypomina mięso. Nieoczywisty wybór. I właśnie dlatego działa.
Jedzenie ma nas odżywiać. Taka jest idea Dobrej Kalorii.
Pierwszy dzień roślinnych zamienników na półkach
Pierwszy dzień wiosny. Na półkach sklepowych pojawiły się nasze roślinne zamienniki mięsnych produktów
To co się działo w ciągu pierwszych dwóch tygodni przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Setki opinii każdego dnia. Mięsożercy, którzy nigdy nie sięgnęliby po roślinne – sięgali. I wracali.
Nie zdążyliśmy ochłonąć z emocji, a zalała nas lawina zamówień. Nasza reakcja była natychmiastowa: zwiększyliśmy wówczas naszą załogę, rozbudowaliśmy zakład.
Pod koniec roku burgery Dobra Kaloria zajęły pierwsze miejsce w plebiscycie na najlepszy roślinny produkt roku.
Dalszy rozwój,
także międzynarodowy
W 2022 roku Kubara połączyła swoje siły w ramach strategicznego partnerstw z grupą Mokate – jedną z największych polskich prywatnych firm spożywczych, eksportującej swoje produkty do ponad 70 krajów. To strategiczne partnerstwo nie tylko wzmocniło firmę, ale pozwoliło na rozwój międzynarodowy. Pod marką Good Calories nasze produkty pojawiają się w Czechach, Hiszpanii, czy na Węgrzech. Rozwijamy także portfolio produktów – co roku na półki trafia około 15-20 naszych nowych produktów.
Wizja była słuszna
Pierwszy pomysł na roślinne zamienniki mięsa miał już w 1997 roku. Flakisojowe, fasolka po bretońsku, produkty oparte na soi. Rynek nie był gotowy.
Wizja była słuszna. Wyprzedziła rynek o kilkanaście lat. Dziś to co wymyślił Marek, sprzedaje się w Lidlu, Biedronce i Kauflandzie w całej Polsce
Marek Kubara
Karolina Kubara
Dyrektor marketingu
Świeża krew,
te same wartości
Karolina weszła do firmy z zewnętrzną perspektywą, ale z DNA Kubary. To ona pchnęła markę w kierunku, który dziś widać na półkach w Lidlu, Biedronce i Kauflandzie. Batony, burgery, boczniaki.
Kiedy rynek zaczął gonić za roślinnym, ona już miała gotowe produkty, patent i linię produkcyjną.
Dziś nie tylko zarządza firmą. Współtworzy komisję ds. klimatu przy Business Centre Club. Działa w inicjatywie Często Zielona. Została wyróżniona w projekcie „Twarze Przyszłości” jako młoda osoba, która ma wizję i ją realizuje.
Karolina Kubara
Dyrektor marketingu
"Jeśli nie ma tego na rynku, tym bardziej warto to zrobić"
Michał dołączył do firmy jako zięć, ale szybko stał się motorem innowacji. To on razem z Karoliną postawił na produkty, których wtedy jeszcze nie było: batony owocowo-orzechowe, potem zamienniki mięsa z kiełków i boczniaków.
Jego zasada jest prosta: robić coś, co już istnieje – można – ale przełomu z tego nie będzie. Przełom bierze się z odwagi robienia rzeczy, których jeszcze nie ma.
Michał Kubara
dyrektor generalny